Niewiele zabrakło do remisu

W meczu z Wiarą Lecha, Orkan skazywany był na pożarcie, ale walczył dzielnie i minimalnie uległ 1-2. O porażce zdecydowały indywidualne błędy i brak skuteczności w ataku.

Orkanowcy rozpoczęli mecz obiecująco. Mieli więcej z gry i częściej przedzierali się pod pole karne gości. Konarzewianie wykreowali sobie kilka okazji, przy czym najlepsze miał Damian Ciesielski. Niestety jego strzały okazały się niecelne. Dwukrotnie sędzia liniowy zasygnalizował bardzo kontrowersyjne pozycje spalone. Przynajmniej w jednej z tych sytuacji był w błędzie, a sam na sam wychodził Daniel Mankiewicz. W formacji defensywnej Orkan konsekwentnie przeszkadzał graczom z Poznania w płynnym rozgrywaniu piłki. Wiara Lecha miała problemy ze stworzeniem sobie dogodnych sytuacji. Kilka razy wykorzystała gorsze ustawienie naszej obrony, ale albo oddawała niecelne strzały, albo na posterunku był nasz bramkarz. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0-0, ale Orkan zaprezentował się całkiem dobrze. 

W drugiej połowie do głosu doszła Wiara Lecha, która zaatakowała większą liczbą zawodników. Kilka razy zakotłowało się pod naszą bramką. Nasi obrońcy wybijali piłki lub blokowali strzały graczy z Poznania. Udawało się do czasu. W 62 min. nasz bramkarz nie zdołał wyłapać płaskiego dośrodkowania i odbił piłkę przed siebie, gdzie dopadł do niej napastnik Wiary Lecha i się nie pomylił. Przegrywaliśmy 0-1, ale to nie podcięło nam skrzydeł. Wręcz przeciwnie. Ruszyliśmy do odrabiania strat. Dobrą akcję grupową: Damian Ciesielski, Przemysław Babijów, Bartłomiej Cmok Daniel Mankiewicz mógł wykończyć ten ostatni, jednak nie zdołał wykorzystać sytuacji sam na sam. Później mieliśmy kilka stałych fragmentów gry. Nasze próby w końcu przyniosły skutek i w zamieszaniu pod bramką gości piłkę do siatki wepchnął Przemysław Babijów. W kolejnych minutach chcieliśmy utrzymać remis, czekając na kontrataki. Niestety, ta sztuka nam się nie powiodła. Kilka minut później straciliśmy gola po ładnej akcji Wiary Lecha. Dobre dośrodkowanie z lewej flanki wykorzystał napastnik "kiboli" i znów przegrywaliśmy. Do ostatnich minut szukaliśmy swoich szans na remis, ale goście umiejętnie się bronili i wywieźli z Konarzewa komplet punktów. 

Mimo wyniku, to był dobry mecz piłkarzy Orkanu. Zagraliśmy bez nominalnego napastnika, ze znanymi problemami kadrowymi, ale nawiązaliśmy wyrównaną walkę z wiceliderem tabeli. To na pewno musi cieszyć i budzić nadzieję na kolejne mecze z Wielkopolską Komorniki i Akademią Reissa, które mogą zdecydować o ligowym być albo nie być. Może nie byliśmy dziś drużyną lepszą piłkarsko, ale na pewno zasłużyliśmy co najmniej na remis. Szkoda, że punkty pojechały do Poznania. 

Zdjęcia z meczu

.

Stadion Gminny w Konarzewie, 23 kwietnia 2017 r., godz. 17.00

Orkan Konarzewo - Wiara Lecha Poznań 1-2 (0-0)

0-1   bramka dla Wiary Lecha (62 min.)

1-1   Przemysław Babijów (71 min.)

1-2   bramka dla Wiary Lecha (79 min.)

.

Zagrali:

Ludwiczak (bramkarz), Kołodziej, Karaszewski A., Jopek, Ciesielski E., Mankiewicz, Karaszewski P., Bartkowiak, Ciesielski D., Cmok, Babijów
oraz jako rezerwowi na boisko weszli: Leśny, Wojtkowiak K., Siegień

Rezerwowi:

Darmosz (bramkarz), Moskalik, Skorczyk

 Powrót