Zdecydowały detale

Orkan przegrał wyjazdowy mecz z Lubońskim KS 2-3. O niekorzystnym wyniku zdecydował dyskusujny rzut karny. Obie bramki dla Orkanu padły po kuriozalnych błędach defensywy zespołu z Lubonia.

Konarzewianie zagrali w tym meczu w eksperymantalnym ustawieniu, co było wymuszone absencją kilku piłkarzy. Początek meczu nie należał do najlepszych w naszym wykonaniu. Orkanowcy dość szybko stracili gola. Już w 5 min. błąd przy wyjściu do dośrodkowania popełnił nasz bramkarz i źle to się dla nas skończyło. Kilkanaście minut później znów błąd popełnił bramkarz, ale tym razem golkiper gospodarzy, który wypuścił z rąk złapaną wcześniej piłkę. Tomasz Paprzycki skorzystał z prezentu i było 1-1. Później gra się wyrównała. Sytuacji bramkowych było niewiele i wydwało się, że wynik remisowy utrzyma się do przerwy. W 40 min. Luboński przeprowadził składną akcję i po dośrodkowaniu z prawej flanki strzelił bramkę na 2-1. Do przerwy konarzewianie nie zdołali odpowiedzieć. 

Po zmianie stron Luboński rzucił się do ataku i szybko zdobył gola, ale z minimalnego spalonego. Chwilę później Orkan wykonywał rzut wolny, po którym gracze gospodarzy strzelili sobie samobójczą bramkę. Był remis po dwa i znów mecz się wyrównał. Obie defensywy grały dość solidnie i brakowało okazji po obu stronach, jednak kontry lubońskiego zespołu były bardzo groźne. W 80 min. piłkarze z Konarzewa niepotrzebnie faulowali szarżującego na bramkę zawodnika gospodarzy. Przy obronie rzutu wolnego zawodnik Orkanu stojący w murze w polu karnym tak nieszczęliwie zasłaniał twarz, że sprowokował podyktowanie jedenastki. Jeden sędzia by to podyktował, inny nie, ale musieliśmy pogodzić się z tą karą. Rzut karny został zamieniony na gola i ostatecznie przegraliśmy 2-3. 

Szkoda tego rzutu karnego, bo mecz toczył się wokół wyniku remisowego. Wbrew opiniom pewnego (nazwijmy to) portalu futbolowego nie byliśmy drużyną dużo gorszą. Luboński na pewno jest ekipą solidniejszą w wielu elementach piłkarskich, a wynika to z ogrania na boiskach III-ligowych, ale też trudno zrozumieć jak ekipa tej klasy może popełniać takie błędy w defensywie. Zasłużyliśmy na remis, bo to był mecz błędów, a detale zdecydowały o końcowym wyniku.

.

Stadion Miejski w Luboniu, 28 marca 2015 r., godz. 12.00

Luboński 1943 Luboń - Orkan Konarzewo 3-2 (2-1)

1-0   Łukasz Kubiak (5 min.)

1-1   Tomasz Paprzycki (24 min.)

2-1   Łukasz Kubiak (39 min.)

2-2   - samob.   zawodnik gospodarzy (49 min.)

3-2   - karny   Jonasz Jeżewski (80 min.)

.

Zagrali:

Adam Pluciński (bramkarz)

Krzysztof Schoen

Rafał Szymczak

Patryk Karaszewski

Maciej Przymusiak

Damian Ciesielski     

Jakub Kawończyk

Tomasz Paprzycki   (77 min. - Bartosz Jadowski)

Tomasz Dutkiewicz

Marcin Ślósarczyk

Przemysław Babijów

.

Rezerwowi:

Łukasz Ludwiczak (bramkarz), Muhsin Nassir Ali, Adrian Mankiewicz, Jakub Stachowiak

 Powrót