Beznadziejny mecz i beznadziejny remis

Orkan po beznadziejnym meczu zremisoła z najsłabszą drużyną rundy wiosennej 0-0. Szanse na awans z bardzo realnych stają się już tylko teoretyczne.

To było spotkanie, które w pełni obnażyło bezradność piłkarzy z Konarzewa. Orkan zagrał najgorsze spotkanie w tym sezonie. Gracze z Konarzewa przez 90 min. nie potrafili przebić się przez szczelną defensywę Pieczarki Wielichowo. Nic tego nie tłumaczy, nawet fakt, że rywal bronił się niemal całym zespołem. Orkan nie stworzył sobie żadnej klarownej sytuacji. To co mogło zakończyć się bramką było wyłącznie wynikiem błędów graczy z Wielichowa, które i tak nie potrafiliśmy wykorzystać. Tylko dzięki szczęściu i dobrym interwencjom Łukasza Ludwiczaka nie straciliśmy gola z kontrataków. Fatalnej oceny nie zmieni również fakt, że w ostatniej minucie sędzia nie podyktował nam zasłużonego rzutu karnego, po faulu na Krystianie Śmiglaku.

W klubie z Konarzewa potrzeba wstrząsu i dużego zastrzyku mobilizacji. Orkan zagrał bardzo dobry mecz w Puszczykowie z liderem A-klasy i wygrał po zaciekłej, ambitnej grze 3-2. Trudno zatem wytłumaczyć żenującą postawę w spotkaniu ze spadkowiczem. Teoretycy sportu określają to mianem "lęku przed wygrywaniem", kibice w Konarzewie mówią na to "paraolimpiada" (nie umniejszając zasług ruchu paraolimpijskiego).

Remis 0-0 był najgorszym wynikiem z możliwych, który nie cieszy absolutnie nikogo. Orkan zminimalizował szanse na choćby drugie miejsce w tabeli, a Pieczarka ostatecznie spadła do B-klasy. Wielichowianie w Konarzewie potrzebowali zwycięstwa i może szkoda, że tego nie uczynili. Może to obudziłoby piłkarzy Orkanu, którzy poraz kolejny tracą szansę na awans w ostatnich kolejkach rozgrywek.

 

Stadion Gminny w Konarzewie, 16 maja 2012 r., godz. 17.00

Orkan Konarzewo - Pieczarka Wielichowo 0-0 (0-0)

 

 Powrót